BIOREZONANS  metoda dr.Volla  Medycyna niekonwencjonalna

Cicha epidemia boreliozy

Borelioza jest chorobą starą, ale formalnie okrytą dopiero w latach ’70 XX w, mimo to jej epidemia gwałtownie się nasiliła. Ma to miejsce wyraźnie w ostatnich kilku, kilkunastu latach. Dzieje się tak ponieważ człowiek stał się dużo mniej odporny. Można to łatwo powiązać z powszechnym i masowym wprowadzeniem technologii bezprzewodowej (gsm, wlan, i innych). W tym czasie nie nastąpiły inne istotne zmiany na świecie, szczególnie w krajach wysokorozwiniętych, które mogły być mieć istotny wpływ. Na pewno ma związek także coraz trudniejszy dostęp do zdrowej żywności, bez toksyn, szkodliwych ale dozwolonych dodatków do żywności, pestycydów, metali ciężkich, a woda i powietrze są coraz bardziej zanieczyszczone. Wszystko to obniża zdolności obronne organizmu i uniemożliwia mu samoregulację.

Obecnie powszechność i zjadliwość boreliozy objawowej dramatycznie rośnie. Mimo to „główny nurt” nie dostrzega tego, a nawet zaprzecza jej obecności. Nigdzie ne ogłoszono żadnej epidemii, a sprawa nie dotyczy tylko boreliozy. Występuje nowe zjawisko obecne najsilniej w krajach rozwiniętych, głównie USA, jak epidemia raka, autyzmu, choroby Alzheimera, ALS (SLA), Parkinsona, stwardnienia rozsianego.

Im bogatszy i bardziej rozwinięty kraj tym większe obciążenia mikrofalowym promieniowaniem elektromagnetycznym oraz chemią, trudniejszy jest dostęp do organicznej żywności. Na świecie rządzą potężne korporacje, które posiadają bardzo silne lobby także mało kto odważy się ogłosić, że nowe technologie mogą być szkodliwe lub że dozwolone dodatki do żywności i używana chemia do jej wytwarzania mają niekorzystny wpływ.

Chociaż bardzo niewiele osób jest zorientowanych, to borelioza wraz z chorobami autoimmunologicznymi i innymi nowymi „tajemniczymi” chorobami o nieznanej etiologii (ulubione słowo wytrych) jak np ALS jest rodzajem przesłania. Jeśli nie zmienimy nawyków związanych z tym jak żyjemy i jak rozregulowywujemy swój organizm wprowadzając czynniki zaburzające jego funkcjonowanie i pozbawiające go zdolności do samoregulacji to będziemy bezbronni na te i inne mikroby, które stają się coraz bardziej agresywne.

Co może mieć największe znaczenie

Najważniejszą rolę we wskazanym problemie najprawdopodobniej odgrywa silne poddawanie organizmu wpływowi elektromagentycznego promieniowania mikrofalowego w licznych technologiach bezprzewodowych. Jest moda aby wszystko było bezprzewodowe, ale nikt nie zbadał czy to jest naprawdę bezpieczne. Technologie gsm, domowe telefony bezprzewodowe, Internet bezprzewodowy, domowe sieci wi-fi, broadband, bezprzewodowe liczniki zużycia energii i inne pracują na częstotliwościach 900, 1800, 1900, 2100 Mhz, 2.4Ghz, 5Ghz oraz innych. Wszystkie one silnie oddziaływają na układ nerwowy i immunologiczny człowieka, mają istotny wpływ na jego zdrowie i komfort życia. Wzrost zachorowań na chroniczną bezsenność, „dziwne” nowe choroby np autoimmunologiczne lub o nieznanej etiologii i inne „starsze” (np borelioza), które przestały się poddawać konwencjonalnemu leczeniu nastąpił właśnie w ciągu ostatnich kilku, kilkunastu lat. W tym samym czasie do powszechnego użycia weszły technologie bezprzewodowe. Wiele osób nagle zaczęło chorować i skarżyć się na zmęczenie, bezsenność, ale równocześnie mając w domu kilka systemów bezprzewodowych i to stale włączonych. Zawsze mające też przy sobie włączony telefon komórkowy albo nawet kilka telefonów. Okazało się, że także popularyzowane kilka lat temu świetlówki kompaktowe tzw żarówki energooszczędne są bardzo szkodliwe dla zdrowia i należy z nich zrezygnować, choć w Unii Europejskiej zdążono już zakazać produkcji tradycyjnych żarówek. One również oprócz tego że podrażniają oczy i układ nerwowy, wydzielają szkodliwe promieniowanie, a po stłuczeniu skażenie rtęcią wielokrotnie przekracza normy.

Efektem tego wszystkiego są chorzy, którzy są coraz bardziej „zablokowani” energetycznie tymi technologiami i trudno przywrócić im zdolność do homeostazy, bo ich organizmy straciły zdolność do wyzdrowienia.

Wszystkie wymienione technologie są prawnie dozwolone i oczywiście spełniają tzw „normy”, ale benzyna ołowiowa też kiedyś była dozwolona, a silne lobby „ołowiu” nie chciało słyszeć, że może ona szkodzić. Trudno nawet stwierdzić, czy ktokolwiek sprawdzał przed wdrażaniem nowych produktów i technologii bezprzewodowych czy są one bezpieczne dla zdrowia, jeśli nawet ocenił że mogą być niebezpieczne, szczególnie w nadmiarze to należy wątpić aby to ujawnił. Wiele osób ma aktywne 3-7 systemów bezprzewodowych w mieszkaniu; telefony komórkowe, stacjonarne telefony bezprzewodowe, internet 3G, 4G, sieć wi-fi, systemy szerokopasmowe 5Ghz, klawiatury i myszy bezprzewodowe, sterowanie smartfonami różnych urządzeń. Wreszcie liczniki energii radiowo wysyłające do dystrybutorów stany zużycia mediów, z którymi zaczęto walczyć na zachodzie, ale do Polski na razie nie dotarły na dużą skalę. Do tego dochodzą systemy sąsiadów oraz zewnętrzne publiczne sieci i systemy nadawczo-odbiorcze, transpondery itp. oraz wojskowe i radarowe stale skanujące całą ziemię.

Wszystkie te systemy stale promieniują silnym mikrofalowym polem elektromagnetycznym i w rzeczywistości zaburzają nasze zdrowie i na pewno nie są obojętne nawet dla osób mało wrażliwych. Ponieważ wszystkie one są prawnie dozwolone to trzeba samemu sięgnąć po rozum i ocenić czy wyeliminować i ograniczyć wpływ tych systemów na nasze zdrowie. Szczególnie tych, na które możemy mieć wpływ, mamy je w domu i sami korzystamy, a to one są najbliżej i natężenie jest wówczas tez największe.

Do wymienionych systemów i technologii dochodzą wszechobecne toksyny, metale ciężkie, aluminium, żywność zatruta chemią i pestycydami, nawozami, a także tzw „dozwolonymi” dodatkami (konserwanty, przeciwutleniacze, emulgatory, barwniki, aromaty itp), niezdrowa dieta i bogata w alergeny. Część z tych czynników łatwiej wyeliminować lub ograniczyć, a inne trudniej. Wszystko zależy od tego co się w życiu robi i gdzie się mieszka, na ile jest się zdeterminowanym.

Standardem przy boreliozie są częste wizyty u lekarzy różnych specjalności, bez diagnozy głównej przyczyny

Chorzy na przewlekłą boreliozę mają często różnorodne dolegliwości i krążą pomiędzy lekarzami. Pojawiają się kolejne dolegliwości, które zmieniają się wraz z upływem czasu, dlatego właśnie takie osoby często są traktowane jak hipochondrycy. Częste są także skierowania do psychiatrów oraz leczenie psychotropami zamiast diagnozy i leczenia boreliozy.

Z problemami stawowymi (np. kolano, biodro) chorzy chodzą do reumatologa lub ortopedy, z niedoczynnością tarczycy, chorobą Hashimoto do endokrynologa, z problemami z nerwami obwodowymi, drętwieniami do neurologa, z różnymi problemami kardiologicznymi do kardiologa. W ten sposób objawowo są często oddzielnie leczone objawowo różne symptomy boreliozy i nikt nie diagnozuje przyczyny. Tak się dzieje u znakomitej większości chorych. Czasem ktoś podpowie choremu, że to może być borelioza. Niektórzy samodzielnie poszukują wyjaśnienia i zaczynają podejrzewać prawdziwą przyczynę dolegliwości, ale nawet wówczas może być trudno o właściwą diagnozę, ze względu na często fałszywie negatywne wyniki badań, nawet tych zlecanych prywatnie Krętek boreliozy może być ukryty w ścięgnach, mięśniach, tkankach, w sercu, w układzie nerwowym i w mózgu, ale może być nieobecny w badanej krwi. Rozpoznanie boreliozy stawiane tylko na podstawie obecności rumienia wędrującego jest bardzo mylne, gdyż u większości osób zakażonych boreliozą on nie występuje.

Polimorficzna struktura bakterii borrelia i rozsiew krętkowicy

Krętki Borrelia rozsiewają się po całym ciele w bardzo szybkim czasie po zakażeniu, dlatego jedynie  na początku infekcji istnieje największa szansa pozbycia się ich antybiotykoterapią. Po zainfekowaniu organizmu, już po tygodniu krętki borrelia mogą być już osadzone głęboko w tkankach. Ściana komórki zapada się wokół bakterii, formując osłaniający ją twór, uniemożliwiający detekcję bakterii za pomocą testów i rozpoznanie przez układ odpornościowy chorego. Twory te można zaobserwować w badaniu żywej kropli krwi oraz w ciemnym polu. Bakterie borrelia obciążają w sposób ciągły system odporności i przez to słabiej chroni on przed innymi infekcjami. Krętek borrelia posiada polimorficzną budowę i zmienia swoją formę tworząc kolonie pozbawione ściany komórkowej. Uniemożliwia w ten sposób rozpoznanie przez układ odpornościowy, a także skuteczne działanie antybiotyków. Bakterie z polimorficzną budową nie poddają się skutecznie antybiotykoterapii. Właśnie to jest powodem problemów z farmakologicznym wyleczeniem boreliozy. Błona komórkowa bakterii normalnie przekazuje informacje dla systemu odporności. W przypadku kiedy jest ona nieobecna system odporności nie może działać, a antybiotyki są nieskuteczne. Tworzenie kolonii bakterii bez błony komórkowej jest możliwe dzięki rozbieżnej ścianie komórkowej. Krętek borrelia może więc zmieniać formę w postać owalną, ale także odwrotnie, z cysty w formę krętka.

Diagnostyka na podstawie stanu klinicznego

Boreliozę należałoby diagnozować na podstawie obrazu klinicznego pacjenta, ze względu na fakt, iż nawet kilkadziesiąt procent osób zakażonych i z pełnymi objawami boreliozy ma negatywne wyniki badań. Najbardziej czuły jest test biorezonansowy, z zastrzeżeniem, że rzadko który gabinet biorezonansu posiada możliwość takiej diagnostyki, a sama dziedzina należy w Polsce do medycyny niekonwencjonalnej, której niechętne jest środowisko lekarskie. Wyniki laboratoryjne są często fałszywie negatywne, gdyż przeciwciała borrelia ukrywają się w tkankach. Dzieje się tak dlatego ponieważ przeciwciała zostają nietypowo zatrzymane w tkankach poprzez mechanizm kompleksu immunologicznego. Dlatego właśnie nie są wykrywalne w osoczu krwi, przeciwciała te istnieją w organizmie, ale są niewykrywalne. Z tego powodu testy oparte na wykrywaniu przeciwciał dają u kilkudziesięciu procent osób fałszywie negatywne wyniki i są niemiarodajne, a rumień występuje tylko w ok. 10-30% przypadków.